Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rynek idei. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rynek idei. Pokaż wszystkie posty

Komm Frau, Jerzy Bohdan Szumczyk - czyto już koniec?



"Pomnik żołnierza w sowieckim mundurze, nachylającego się z pistoletem nad ciężarną kobietą, wykonał Jerzy Bohdan Szumczyk, student Akademii Sztuk Pięknych. Zatytułował go "Komm Frau" - "Chodź, kobieto". Ważącą ponad 300 kilogramów rzeźbę przetransportował i postawił na alei Zwycięstwa w Gdańsku, przy czołgu T-34. Stała tam tylko przez jedną noc - rano usunęła ją policja, która pojawiła się na miejscu poinformowana przez zbulwersowaną mieszkankę Gdańska." zdjęcie: Michał Szlaga
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,14948884,Rzezba_gwalcacego_zolnierza_byla__nieobyczajnym_wybrykiem__.html#TRrelSST#ixzz2v4aFdduX

Ci, którzy triumfują zawdzięczają to naszej słabości!

Opublikowano 7.03.2015

Smutna prawda. Pani Monika ma rację. Jest układ, choć wielu nie zdaje sobie sprawy z tego, że są MARIONETKAMI układu.

UKŁAD "czyści pole" z opozycji i wszystkich i ludzi myślących. Probierzem, swoistym papierkiem lakmusowym są dzieła OBRAŻAJĄCE INTELIGENCJĘ*. Przed nimi były dzieła OBRAŻAJĄCE UCZUCIA. Jeszcze wcześniej sztuka zaatakowała przyjęte w naszej kulturze WARTOŚCI.
Zaakceptowaliśmy "Łaźnię" Kozyry, choć filmowała bez zgody filmowanych.
Zbagatelizowaliśmy plastynaty, choć nasze serca powinny były krwawić, (choć nie są sztuką, ale przez większość ludzi traktowane są jak sztuka).
Jeśli ktoś protestował, okazywał się skrajną prawicą (czy lewica została pozbawiona serca? Czy tylko prawica ma monopol na WARTOŚCI?).

Pamiętać czy świętować?

1 sierpnia nie powinien był dniem świątecznym, bo za dużo w Polsce mamy świąt martyrologicznych, a nie radosnych i zwycięstwa - uważa były premier Tadeusz Mazowiecki. Zaznaczył jednak, że w takim dniu trzeba pamiętać o bohaterach powstańczych walk. Mazowiecki na Woodstock: za dużo jest świąt martyrologicznych

Sztuka ekologiczna: żadnych odpadów.

O języku sztuki w ogóle tu nie wspominajmy. Wszystkie te grepsy polityczne odstawiane teraz na potęgę w galeriach (Czerepoka, Nieznalskiej, Żmijewskiego i zastępy in.) filozoficznie są na poziomie gimnazjum(wśród"zawodowców-uśmieszek politowania), politycznie - sejmowej sieczki, plastycznie - żenady. Powstają ponoć po to, żeby uczyć (myśleć) a potrafią tylko wkurwić. Oprócz autopromocji na bazie skandalu, są kompletnie nieskuteczne w swoich zasadniczych celach. Tak, jak namolna reklama, która ci włazi na ekran, i której nie możesz zamknąć, bo nie możesz trafić w krzyżyk. Podstawową broń sztuki - METAFORĘ (jedyne remedium na krępujący banał), zastąpiła rąbanka między oczy bez niedomówień: chuj na krzyżu, Arbeit macht frei w dosłownym cytacie i kształcie, opaska z gwiazdą Dawida. Przy tym nawet cienia wahań, DOCHODZENIA do właściwej formy w żmudnych, ryzykownych POSZUKIWANIACH i przeróbkach, żadnych odpadów(tej soli uprawiania sztuki): jak się już zabrał, to musiało się udać. Saute: JAKIŚ chuj na JAKIMŚ krzyżu. A jaki na jakim to mniejsza. Wszak chodzi o treść. Nikogo nie bierze, że może z formy bierze się treść. Nikogo nie bierze, bo treść z gazety wyłapie każdy knociarz, a treść z formy nader nieliczni. Po ..j się męczyć. Polemika wokół Petera Fussa i... Królewna Śnieżka, Andrzej Biernacki, komentarz

Na kimś się trzeba skupić

Z prawdziwą przykrością stwierdzam, że niektóre wypowiedzi Rajkowskiej brzmią mi znajomo. Jako młody chłopak przeżyłem marzec 1968 (Rajkowska była wtedy chyba w brzuchu) i świetnie pamiętam lejące się ze wszystkich bez wyjątku mediów agresywne ataki na syjonistów i syjonizm. Każdy dziennik w 2/3 pokazywał gniewne tłumy domagające się ukarania syjonistów. I oto teraz Rajkowska w swoim blogu pisze tak oto:
"Trzy lata po zakończeniu II wojny światowej syjoniści przesiedlili 700 tysięcy ludzi do obozów dla uchodźców, które z czasem stały się niemal modelem współczesnego getta. Kolonizacja Palestyny prowadzona jest do dziś wedle skutecznych wzorców apartheidu. Nie ma prawa powrotu dla wysiedlonych. Nawet najbardziej lewicowi Izraelczycy na hasło "right to return" reagują twardą odmową."(13.05.08) A zatem znowu syjoniści są wszystkiemu winni. Rajkowska nie domaga się powrotu Greków do Turcji i Turków do Grecji, Ormian do Turcji i Turków do Armenii, Niemców do Polski i do Czech, Polaków na Kresy, Pakistańczyków do Indii a Hindusów do Pakistanu, powrotu przesiedlonych Białorusinów, Litwinów, Czechów, Słowaków, Ukraińców z Polski, Czeczenów, Inguszetów, Rumunów z Besarabii, Kurdów, Żydów i wielu innych... Ona domaga się powrotu Palestyńczyków. Nie domaga się zwrotu nieruchomości Żydom w Polsce - domaga się zwrotu nieruchomości i ziemi Palestyńczykom. Nie myśli o 50 mln przesiedlonych ludzi po 1938 roku. Myśli o 700 tys. Palestyńczyków. Niby na kimś trzeba się skupić. No jasne. Więc zostawia Sudańczyków w Darfurze, Irańczyków, Pakistańczyków, czy innych despotów w Amerykach, Azji czy Afryce w tym i w samej Palestynie. Wystarczy, że skupi się na Izraelu, bo przecież nie da się skupiać na wszystkich. Przecież, jak sama pisze, państwo Izrael jest ucieleśnieniem zła. I w zasadzie na tym przestanę. To, że w jej blogu jest kłamstwo na kłamstwie, bo nikt Palestyńczyków nie przesiedlał, a tylko po zwycięskiej wojnie przez Arabów wypowiedzianej nie wpuszczono ich na tereny opanowane przez Żydów, i że obozy to arabski pomysł na stałe utrzymywanie napięcia w regionie to już mniejsza. vasco (komentarz)

Totalitarna i bezprawna władza artysty nad ciałem innych

Z punktu widzenia etycznego dwa wybitne i kluczowe dla współczesnej sztuki polskiej dzieła Katarzyny Kozyry "Łaźnia" (1997) i " Łaźnia męska" (1999)- są absolutnym koszmarem. Nasze ciała są naszą prywatną własnością w każdym miejscu i zawsze. Filmując nagich ludzi ukrytą kamerą bez ich zgody, artystka naruszyła prawo własności i integralności ciała. Jest to totalitarna i bezprawna władza artysty nad ciałem innych. Nie przypadkiem Łaźnie nigdy nie były pokazywane na Węgrzech - trafiłyby tam z autorką do sądu. Obieg, Paweł Leszkiewicz, Czy twój umysł jest pełen dobroci?

Wzorowany – jak przystało na organ ... na międzynarodowych stronach jak np. ArtForum

Powrót możliwości czytelniczych komentarzy pojawił się całkiem niedawno, kiedy Obieg zaprezentował swój nowy layout, wzorowany – jak przystało na organ Centrum Szuki Współczesnej – na takich międzynarodowych stronach jak np. ArtForum (www.artforum.com).

Interpretacje.

Na ten apel - pisany na przekór przedwczesnej wiośnie i jej fałszywym obietnicom rozkwitu - trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Cierpliwości jednak... Idź na wojnę

W dialektyczny sposób zobaczyć dzieło i jego twórcę

Prezentowany w sezonie wiosennym w siedzibie Komuny Otwock cykl spotkań z wybitnymi historykami i krytykami sztuki – (...) – dotyka źródeł doświadczenia sztuki. Proponowaną przez zaproszonych gości lekturę dzieł, które uznawane są nie tyle za klasyczne, co raczej kontrowersyjne, nazwać można radykalną. Radykalną poprzez zbliżenie, wniknięcie w przedmiot badań, ale także poprzez krytyczne przenicowanie dzieła sztuki. Lechosław Lameński przedstawi prace Stacha z Warty, Izabela Kowalczyk pochyli się nad „Dziewicą Orleańską" Jana Matejki, a Paweł Polit przeanalizuje znaczenia obrazu Stanisława Ignacego Witkiewicza. Każde ze spotkań podzielone będzie na dwie części: wykład i dyskusję z publicznością (moderator: Adam Mazur). Na każdym ze spotkań postaramy się zaaranżować przestrzeń tak, by nawiązywała do tematu wykładu. Od charakterystycznego dla działań Komuny Otwock zainteresowania polityką przechodzimy w tym sezonie do sztuki, by w dialektyczny sposób zobaczyć dzieło i jego twórcę; zobaczyć, przemyśleć i przewartościować. Wszystko po to, by móc powrócić do polityki zupełnie odmienionym i odnowionym. Feminoteka

Straszna Dziewica.

Pisałam tam o możliwość potraktowania protagonistki obrazu Matejki, Joanny jako postaci queer. Straszna Sztuka

ciało

Cała tradycja europejskiego racjonalizmu wzmacnia tę tezę. Jesteśmy tylko rozumem. Ciało to wynalazek nowy, XX-wieczny. Proces przeciwko słowu

Wolność i człowieczeństwo Biskupa.

Na pogrzebie Zbigniewa Religi zabraknie najwyższych władz Kościoła - wynika z informacji, do których dotarł DZIENNIK. "Nikt nie przyjdzie" - twierdzi anonimowe źródło w episkopacie.Pogrzeb na Powązkach będzie uroczystością świecką - profesor był ateistą. "Biskupi nie powinni się tam pchać" - komentuje ks. Adam Boniecki.
(...)
"Źle wyglądałoby, gdyby biskupi ubrali się na pogrzeb w zwykłe garnitury i poszli na pogrzeb jako osoby prywatne. Nie najlepiej wypadłoby też, gdyby poszli w biskupiej purpurze. Wyglądałoby to na manifestację, a tego chcemy uniknąć".
(...)
Ksiądz Adam Boniecki, redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego", twierdzi, że biskupom nawet nie wypada iść na pogrzeb profesora Zbigniewa Religi.
(...)
Oficjalny udział katolickich władz Kościoła w pogrzebie osoby, która nie bardzo tego chciała, bo prosiła o laickie pożegnanie, mógłby skończyć się niepotrzebną awanturą" - powiedział DZIENNIKOWI ks. Adam Boniecki.
Dziennik

Autorytety umacniają władzę.

Autorytety umacniają władzę. Ich zniewalająca siła zmniejsza krytycyzm na tyle, że niektórzy uznają czyjś autorytet wbrew racjom swojego rozumu, przystosowując się do opinii otaczających ludzi. Są to autorytety — nazwałabym urzędowe. Trzeba zdobyć się na wysiłek niezależności w sposobie myślenia, by kwestionować uznane autorytety.

Szczególne znaczenie należy przypisać autorytetom osób żyjących. One mocniej pobudzają wyobraźnię, zachęcając do naśladowania, bo są to osoby żyjące w tym samym czasie co osoby wzorujące się na nich. Autorytety religijne są dla wyznawców określonej religii niezmienne.

Na tym tle szczególną zmiennością charakteryzują się autorytety wyrastające w życiu publicznym. Należy tu dodać, że za sprawą autorytetów pewne postawy, czy to w dziedzinie politycznej, czy naukowej, religijnej, artystycznej — nabierają charakteru uniwersalnego. Maria Szyszkowska

tylko głupcy się nie mylą

A więc kontrowersje wywołało to, że Brzechwa chwalił socjalizm, a może i nawet samego Stalina. Tyle, że zdarzyło się to wielu twórcom i nic z tego jeszcze nie wynika. Peany na cześć socjalizmu pisała swego czasu nasza noblistka, Wisława Szymborska. Wielu twórców uwierzyło w socjalistyczną lepszą przyszłość. Alina Szapocznikow wyrzeźbiła posąg Stalina, który teraz znajduje się w muzeum socrealizmu w Kozłówce.
Dlaczego tak było? Może ci twórcy byli naiwni, a może chcieli czegoś innego niż kapitalizm i wierzyli, że rzeczywistość socjalistyczna będzie lepsza. Bo nie chcieli ksenofobii, nietolerancyjnej i antysemickiej endecji, wyzysku robotników, z czym być może kojarzyli przedwojenny system. Nie nam oceniać. Ich fascynacje szybko przeminęły, a tylko głupcy się nie mylą. Strasznasztuka2

Sztuka jako terror!!!

Ale w tym przypadku - także terror wobec sztuki. Bo trudno mi sobie wyobrazić, jak komuś mogło przyjść do głowy, że do istniejącego już od jakiegoś czasu pisma, dołączono faktycznie kopertę z wąglikiem (w... Polsce!!!).
Jak dla mnie to działanie świetnie pokazuje, jak bardzo ludzie są zmanipulowani przez przekazy medialne, jak łatwo im uwierzyć w mityczne „zagrożenie terroryzmem”. źródło Krecha TV

nic poza własnym odbiciem...

...instalacja przedstawiająca dwustronne zdjęcie autora pochylającego się nad swoim lustrzanym odbiciem. Czytelna parafraza sytuacji narcystycznego zapatrzenia w siebie artysty, który nie sięgając wzrokiem poza dylematy twórczego „ja", nie jest w stanie dojrzeć niczego poza własnym odbiciem... źródło: EXIT

Krzysztof Wodiczko, Autoportret 2, 23 stycznia do 21 marca 2009, Galeria Fundacji Profile,Warszawa,

Wszystko o czym Krytykant nie pamięta.

Gdyby Banasiak grał fair (zamiast dążyć na skróty do retorycznej dyskredytacji oponenta) nie zadawałby tych pytań w odniesieniu do Widm. O tym, jak definiuję „system” i jego wady, jaki jest mój stosunek do owego „systemu”, co trzeba zrobić dzisiaj, na czym opierać strategiczne reformy – o tym wszystkim pisałem przecież wcześniej. Widma były w przeważającej mierze „negatywnym” podsumowaniem minionego roku, w którym to podsumowaniu nie przewidziałem miejsca na powtórkę z programu „pozytywnego” – ten wszakże zarysowałem w tekstach takich jak Dialektyka anachronizmu, Krytyka fantazmatyczna…, Idź na wojnę, Przeciw młodości, Odpowiedź z podziemia. Tam właśnie próbowałem wyjaśnić (na ile mi się powiodło, to inna sprawa) dlaczego za jedną z kluczowych spraw uważam dekonstrukcję figury artysty „młodego” i „naturalnego” (problem „naiwności”, braku „przekory” i treningu „dyskursywnego” w Przeciw młodości), dlaczego nagląca jest konieczność wypracowania odmiennego paradygmatu edukacyjnego (idea instytutów interdyscyplinarnych - Przeciw młodości), co rozumiem pod pojęciem „wspólnoty konwencjonalnego myślenia” i w jaki sposób definiuję jej konstytutywną rolę w świecie sztuki (Przeciw młodości, Odpowiedź z podziemia), na czym polega według mnie partycypacja w „systemie” (Odpowiedź z podziemia), dlaczego niektórym artystom mam za złe tę partycypację, innym zaś nie poczytuję jej za słabość lub hipokryzję (Krytyka kosmetyczna), czemu niezbędny jest powrót do specyficznie pojętej „krytyczności” (Krytyka fantazmatyczna…), etc.

Banasiak o tym chyba nie pamięta. Albo nie chce pamiętać. Woli za to przypisywać mi poglądy, które nigdy nie były moimi poglądami.

więcej: Tomek Kozak, Idź na Wojnę WIDMO POLEMIKI NIEADEKWATNEJ I NIEUCZCIWEJ


Kursywą: dodane w odpowiedzi na zażalenie.

TU I TAM

NOTOWANIA